Eleanor Catton - "Próba"



Debiutancka powieść najmłodszej laureatki Bookera (nagrodę dostała za monumentalne „Wszystko, co lśni”, którego lektura jeszcze przede mną) w przekładzie Macieja Świerkockiego zachwyca przemyślaną, spiętrzoną konstrukcją i narracyjnym pomysłem. Nie chcąc zdradzać zbyt wielu fabularnych szczegółów, które warto odkrywać samemu, powiem, że to opowieść o młodych ludziach z dwóch artystycznych szkół, w których skandal obyczajowy (romans nauczyciela z uczennicą) został przetransponowany na teatralne widowisko. Największy urok historii zasadza się na tym, że każda z opisywanych scen może opisywać rzeczywistość lub ją tylko odgrywać: to, co mówią i robią bohaterowie jest ich faktycznym działaniem lub działaniem stricte scenicznym. Tytułowa „próba” to przede wszystkim młodzieńcze mierzenie się z życiem, odgrywanie rozmaitych ról, kreowanie swojego wizerunku dla siebie i wobec innych. Rzeczywistość komentuje tu przede wszystkim niespełniona i zgorzkniała nauczycielka gry na saksofonie, która prowokuje uczennice do intymnych zwierzeń, udających terapię. Każdy z bohaterów funkcjonuje jako rozdwojone między życiem a sztuką „ja”, które zapatrzone we własną wyjątkowość, zbyt często uznaje za prawdę to, co aż razi sztucznością. Giętki, soczysty język przekładu Świerkockiego pozwala w pełni docenić zalety prozy Catton (młoda, zdolna bestia!) i z uwagą przyjrzeć się wielowymiarowym portretom jej postaci.

Komentarze