Letnie odkrycia czytelnicze

 

 




 

 

Od ostatniej opisanej lektury minęło wprawdzie sporo czasu, ale uprawianie czytelnictwa nie ustało, rzecz jasna, nawet na chwilę. Ponieważ udało mi się trafić na sporo dobrych tytułów, poniżej przestawiam pokrótce kilka spośród nich.


1. Marie Aubert - Dorośli

Jak się można było po literaturze norweskiej spodziewać, powieść przygnębiająca i dramatyczna. Ale równocześnie kapitalnie napisana. Czterdziestoletnia Ida żyje samotnie, ma za sobą wiele przelotnych związków, a zaczyna poważnie zastanawiać się nad potencjalnym macierzyństwem. Przyjeżdża do letniego domku swojej rodziny, by z młodszą siostrą, jej mężem i małą pasierbicą, obchodzić urodziny matki. Kilka dni z rodziną w przepełnionej wspomnieniami z dzieciństwa scenerii jest wypełnionych trudnymi rozmowami, podszytymi rywalizacją. Ida przeżywa bunt wobec mijającego czasu i życiowego powodzenia siostry. Zależy jej na tym, by wykazać się w oczach szwagra, zdobyć uznanie matki skupionej na młodszej córce. Aubert między wierszami traumatycznych wymian zdań stawia pytania o życiowy sukces, samoakceptację i dojrzałość. Bohaterowie mimo zaawansowanego wieku zachowują się jak domagające się uwagi dzieci, które rozpaczliwie szukają miłości. Powieść mocna, choć przepełniona melancholią.


2. Erika Engelhaupt - Co za ohyda! Po mrocznej stronie nauki

Lektura fascynująca, choć, zgodnie z tytułem, nieco makabryczna i obrzydliwa. Autorka jest współpracowniczką "National Geographic" i prowadzi naukowego bloga Gory Details, z którego pochodzą zawarte w książce teksty. Stawia arcyciekawe, choć niekonwencjonalne pytania z pogranicza anatomii, neuropsychologii, zoologii i medycyny sądowej. Z książki wynieść zatem można sporo kontrowersyjnych informacji i ciekawostek, którymi nie polecam się dzielić przy rodzinnym obiedzie. Aczkolwiek warto było się dowiedzieć między innymi, jak muchy plujki zanieczyszczają miejsca zbrodni, jak pocą się Azjaci, jak rozwija się rynek jadalnych owadów, dlaczego zjedzenie ślimaka może zabić i czy kot może zjeść swojego martwego właściciela. Te i wiele innych pożytecznych (oczywiście!) faktów znajdziecie u Engelhaupt, która pisze z wielką swadą i (często czarnym) humorem. 


3. Lisa Sanders - Szukając diagnozy. Tajemnicze i zaskakujące przypadki medyczne

Książka jest zbiorem felietonów z rubryki "Diagnosis" z "The New York Times Magazine". Lisa Sanders, profesor Wydziału Medycznego Uniwersytetu Yale, która była konsultantką medyczną serialu "Dr House"  pisze o najciekawszych, najdziwniejszych lub najtrudniejszych do zdiagnozowania przypadkach w swojej praktyce lekarskiej. Każdy z tekstów jest opisem jednego pacjenta, którego choroba (niekiedy niezwykle rzadka) objawia się "niewinnymi" przypadłościami. Gorączka, osłabienie, ból brzucha czy utrata przytomności okazują się zwiastunami przedziwnych stanów chorobowych, m.in. o podłożu genetycznym. Oprócz opisów chorób konkretnych pacjentów, Sanders przedstawia również trud procesu diagnostycznego, na którego powodzenie składa się wiele czynników - od współpracy specjalistów po...przypadek. Na podstawie tekstów Saunders powstał również serial Netfliksa Diagnosis, który jednakowoż polecam - ogląda się w napięciu niczym dobry kryminał!


4. Fredrik Backman - Miasto niedźwiedzia

Backmana darzę platonicznym uczuciem od momentu przeczytania "Mężczyzny imieniem Ove". Pisałam tu zresztą wcześniej o jego znakomitych kolejnych powieściach, "Pozdrawiam i przepraszam" oraz "Brit-Marie tu była". Tym razem autor snuje opowieść o małym miasteczku, które marzy o wielkości. W Bjornstadt, czyli tytułowym mieście niedźwiedzia, hokej jest dla mieszkańców niemal religią. Rosnąca w siłę drużyna juniorów jest dla wszystkich powodem do ogromnej dumy i źródłem nadziei na lepsze jutro. Zawodnicy otaczani są powszechnym szacunkiem i uwielbieniem. Jedno dramatyczne wydarzenie (z szacunku dla przyszłych czytelników nie zdradzę, jakie) postawi jednak pod znakiem zapytania jedność i poczucie wspólnoty mieszkańców i stanie się źródłem wzajemnych oskarżeń i podziałów. Backman kreśli wizję małej społeczności, w której bardzo łatwo o znalezienie kozła ofiarnego. Z goryczą pisze o tym, jak rodzi się wzajemna nienawiść i uprzedzenia. Mowa też w powieści o zwykłych problemach dorastających dzieciaków, które szukają swojego miejsca na świecie, przeżywają swoje pierwsze zauroczenia i rozczarowania, walczą o uwagę rodziców lub zmagają się z ich nadopiekuńczością. Backman pisze też mądrze i czule o zmaganiach rodzicielskich, zawodowych i życiowych dorosłych bohaterów. Wskazuje przy tym nieustannie na ogromną wartość ukrytych aktów bezinteresownej życzliwości. Lektura "Miasta niedźwiedzia" okazała się doświadczeniem o tyleż gorzkim, co przejmującym.

 




Komentarze