Książkę za okładce porównano z "Będzie bolało" Adama Kaya, więc spodziewałam się lekkiego tonu i wesołych anegdotek o pacjentach. Waterhouse to jednak trochę inna bajka. Nie brakuje i u niego kuriozalnych i groteskowych sytuacji i opowieści, jednak nie są one istotą książki. "Nie musisz być szalony..." to bardzo osobista historia o tym, jak młody psychiatra oswaja się z zawodem, pacjentami, którym nie zawsze można pomóc i paradoksami brytyjskiego systemu ochrony zdrowia. Gorzka to chwilami opowieść o finansowych brakach, przewadze papierologii nad troską o człowieka, o braku zaufania do psychiatrii jako dziedziny medycyny. Autor szczerze opowiada też o własnej psychoterapii i mierzeniu się z rodzinnymi traumami. Książka bardzo ciekawa, dająca sporo do myślenia - przede wszystkim na temat społecznego nieoswojenia tematu chorób psychicznych.
Komentarze
Prześlij komentarz