Najlepsze lektury 2024 roku

 

Stara-młoda matka (gdzie pierwszy przymiotnik odnosi się do wieku, a drugi do macierzyńskiego stażu ;) znajduje czas na podsumowanie minionego roku, jak widać, mniej więcej w połowie lutego... Aktualnie czytanie odbywa się zazwyczaj nad jedzącym dzidziulem, aczkolwiek wciąż jest praktykowane. Poniżej moja osobista lista najlepszych tytułów z 2024 roku, choć biorę pod uwagę raczej datę czytania niż wydania. Znów się okazało, że najbardziej mnie pociągają depresyjne skandynawskie historie, jestem nieuleczalnym przypadkiem. Największe osobowe odkrycie minionego roku to bezsprzecznie Lars Saabye Christensen - jak ten człowiek potrafi opowiadać! Polecam też bardzo Zeruyę Shalev, Carla Frodego Tillera i Karin Smirnoff. McEwan, Cunningham i Strout okazali się jak zawsze niezawodni, podobnie jak Lemaitre.


Kolejność autorów i tytułów przypadkowa :

L. Saabye Christensen - Magnes, Półbrat, Modelka

Z. Shalev - Ból, Los, Mąż i żona

N. Hill - Wellness

I. McEwan - Lekcje

M. Cunningham - Dzień

E. Strout - Lucy i morze

P. Lemaitre - Wielki świat

C. F. Tiller - Ucieczka

K. Smirnoff - Pojechałam do brata na południe (i kolejne tomy trylogii)

A. A. Olafsdottir - Blizna 

D. Stuart - Shuggie Bain 

M. Lebda - Łakome 

J. Williams - Stoner 

L. Steger Strong - Lot, Niedostatek 


Z literatury kryminalno-sensacyjnej bardzo dobre okazały się powieści J. Łapińskiej (zwłaszcza Czerwone jezioro), Pielgrzym T. Hayesa i Kły J. Pasierskiego. 




Komentarze